Kłamstwo ma krótkie nogi?

Hitem ostatnich dni poza oskarżeniem i przejazdem przez miasto radiowozem w wykonaniu Katarzyny Waśniewskiej, meteorytem spadającym na Czelabińsk i  zamieszaniem sejmowym związanym z panią Wandą Nowicką, panem Januszem Palikotem i panem/panią(niepotrzebne skreślić)  Anną Grodzką stał się wypadek (lub nie) związany ze znanym niepełnosprawnym sportowcem – Oscarem Pistoriusem. Dla mniej zorientowanych – Pistorius stał się sławny ze względu na start w Igrzyskach dla pełnosprawnych sportowców w biegu na 400 metrów, używając swoich protez. Szczerze mówiąc – nie było to fair, nawet jeśli protezy nie dawały mu żadnej przewagi. Wielu sportowców męczy się z urazami łydki, stopy, uda…a Pistorius nie miał szans na taką kontuzję lub skurcz – bo poprostu nie ma tych części ciała. Cytując legendarnego Janusza Korwin-Mikke „Ludzie bez nóg powinni wchodzić na biegun, bo nie odmarzną im nogi”.(Victorski, palancie – w dupie mam niepełnosprawnych – miało być o broni). A więc…wyżej opisany sportowiec zastrzelił swoją dziewczynę, tłumacząc się faktem, że w RPA (skąd pochodzi) przestępstwa są bardzo częste – więc uznając że krzątająca się po jego domu postać jest złodziejem – oddał do niej kilka strzałów. Przypomniało to oczywiście dyskusję na temat dostępu do broni, która rozpoczęła się po kolejnej masakrze w szkole(chociaż w Polsce jak zawsze zostało to przyćmione POPiSem – jak każda ważniejsza kwestia). Ale w Ameryce kilka środowisk „podobno” chroniących ludzkie życie uznało, że broń należy zdelegalizować i odebrać ludziom. Najlepiej natychmiast.

Będe szczery – to KOMPLETNY idiotyzm, zwłaszcza w Ameryce. Jak wiemy – o ile poziom bezpieczeństwa na wybrzeżach dorównuje Europie, to w środku…ogromne pustkowia, farmy, pojedyńcze domostwa. Policja nie pojawi się tam w kilkanaście minut, więc osoba mieszkająca tam musi liczyć wyłącznie na siebie w przypadku ataków włamywaczy/morderców/gwałcicieli. I co? Ma grzecznie prosić o litość? Na własnym terenie? Jeśli ktoś nas atakuje, należy się bronić. Jeśli napastnik wchodzi w złych zamiarach na nasz teren prywatny – mamy prawo strzelić w niego. I wara każdemu, kto zechce to zmienić – już sam fakt istnienia czegoś takiego jak „przekroczenie obrony koniecznej” jest pośmiechem! Mój dom – moją twierdzą!

Kolejnym wyciąganym przez „obrońców życia” argumentem jest fakt, że ułatwia to zdobycie dostępu do broni osobom z półświatka oraz zwyczajnym świrom. Tylko… jeśli ktoś zechce broń, to i tak ją zdobędzie. A łatwiej kontrolować broń sprzedawaną legalnie, niż nielegalnie (tak samo jak prostytucję, narkotyki, aborcję i wiele innych „Zabronionych dla naszego dobra” rzeczy). Przykład prohibicji pokazał także, kto bogaci się na wszelkich zakazach. I jest to mafia…czy wiecie o ile może spaść odsetek przestępstw w miejscu, gdzie pozwoli się na swobodny dostęp do broni palnej? O 30%. To oznacza w naszym kraju kilka tysięcy mniej gwałtów, kradzieży, morderstw. Nawet jeśli Pistorius celowo zabił swoją dziewczynę – to jest JEDNA osoba. Masakra w Newtown? Kilkanaście osób. Rekordzista – Aryjczyk Roku, czyli niejaki Breivik nie doszedł do setki. Jeszcze mądrzejsza osóbka zaproponowała, aby zabraniać posiadania broni szturmowej – niestety życie jest brutalne, i wątpie aby wszyscy „źli ludzie” jak jeden mąż pozbyli się takiej broni. A jakie szanse obrony będziemy mieć ze starym pistoletem przeciw broni szturmowej? Małe.

Obecne przepisy są dobre dla tych na górze…ale nie dla nas. Więcej wolności nie oznacza anarchii, ani większej ilości przestępstw. Wręcz przeciwnie. Na koniec zapraszam do wyznawania niepopularnych – ale dobrych dla ogółu poglądów. Starczy tego na dziś.