Tylko w paradokumentach możemy zobaczyć prawdziwe problemy…

Ukryta Prawda, Dlaczego Ja?, Trudne Sprawy, Pamiętniki z Wakacji, Nieprawdopodobne a jednak, Zdrady… te tytuły szturmem opanowały ramówki największych komercyjnych stacji. Seriale paradokumentalne bawią nas już od trzech lat, a końca „mody” na nie spodziewać się zbyt szybko nie należy. Opinie o nich są skrajne i zależne od osobistych upodobań oraz poczucia humoru… Dobra, dość tego wstępu. I tak każdy z Was ma już wyrobioną opinię na ten temat.

Za realizację tych hitów w naszym kraju (chociaż na obcej licencji) jest odpowiedzialny Okił Khamidov, który prawdopodobnie wypił już niejedną kolejkę gratulując sobie GENIALNEGO pomysłu. Tak, dobrze przeczytałeś. Taki serial jest genialny z punktu widzenia producenta, telewizji i reklamodawców. Zatrudnienie amatorów ( a wszyscy wiemy ile zarabiają gwiazdy grające w innych serialach) oraz krótki okres kręcenia jednego odcinka generuje bardzo, bardzo niskie koszty. Nie wierzycie? Jeden z moich „znajomych” brał udział w zdjęciach do „Ukrytej Prawdy” jako statysta. Za 5zł/h i (podobno) bardzo dobry obiad. Ile dostają w takim razie aktorzy? Według danych znalezionych w internecie od 6 do 10 zł/h… Dla porównania, prawdziwi aktorzy rzadko biorą mniej niż 800-1000 złotych za dzień zdjęciowy, o zarabiających kilkadziesiąt tysięcy gwiazdach za jeden dzień (Tak, to nie pomyłka) nie wspominając.

Ok, znów o kasie, kasie, kasie – więc wracając do docu-soap… seriale z tego gatunku, poza najnowszym wynalazkiem Polsatu, czyli „Zdrady” puszczane są w okolicach popołudniowych. Kto ogląda głównie telewizję w paśmie popołudniowym? Studenci, młodzież po szkole i emeryci. Pierwsze dwie grupy pokochały paradokumenty za humor, traktując nasze polskie seriale paradokumentalne jak komedie (nawiasem mówiąc, sporo tych niezamierzonych komedii ostatnio…Sejm, polska reprezentacja, większość talent show), a emeryci za „realność” i możliwość „poznania problemów młodych”.

Niskie koszty produkcji, bardzo prosta fabuła, niekwestionowana popularność wśród grup docelowych, popularyzacja seriali paradokumentalnych w Internecie (kto nie widział filmu z Dariuszem w wannie, niech pierwszy rzuci kamieniem). Krótko mówiąc, jest to kura znosząca złote jajka, więc nikomu nie będzie zależało na tym aby takie seriale znikneły z TV. I osobiście bardzo się z tego cieszę, bo nie ma nic lepszego na wypoczynek po powrocie ze szkoły/uczelni/pracy niż odmóżdzenie się przy którymś z wyżej opisanych wspaniałych seriali. Lepsze to, niż kolejne romansidło z rodzaju „Pierwsza miłość”, „Barwy szczęścia”, „Galeria” i tak dalej. Tutaj przynajmniej można się pośmiać, i co ważne – nie trzeba oglądać każdego odcinka, aby być zorientowanym o co chodzi.

Co ciekawe, uświadomiłem sobie że poza wiadomościami, meczami, filmami (chociaż to rzadko) i Światem według Kiepskich, w telewizji oglądam jedynie seriale z rodzaju docu-soap. Nie każdemu muszą się one podobać, ale podobnie jak Justin Bieber są one pięknym przykładem tego, że każdy syf można wylansować. Ale w odróżnieniu do Justina, ja potrafię tego słuchać oraz pomaga mi to w osiągnięciu uśmiechu i totalnego relaksu.

Dlatego serialom paradokumentalnym mówię stanowcze – TAK!

PS: Tak, specjalnie klocek a nie klocka.

PS2: Mięsnego jeża możecie mi spokojnie zrobić, ale za pozostawiony klocek w bidecie to już podziękuje.